Szklarska - decyzja spontaniczna

Do wyjazdu na narty nie przygotowaliśmy się w ogóle, bo decyzja zapadła spontanicznie. Kombinezony mieliśmy kupić na miejscu, bo stare ostatnio zostały zagubione gdzieś w bagażu na lotnisku, gdy wracaliśmy z Aspen. Tak też i dotarliśmy do Szklarskiej Poręby. Znajomy był tu z rodziną jakiś miesiąc temu i tyle dobrego naopowiadał o pensjonacie
Szklarska, że nie mieliśmy absolutnie żadnych wątpliwości. Dobry choć taki weekend w górach i to w takim hoteliku. Ten, który gościł nas w Aspen był podobnej klasy, tylko że nieporównywalnie droższy. To był nasz pierwszy pobyt w Karkonoszach i Szklarska Poręba spodobała się nam od razu. Śmiało może konkurować z wieloma alpejskimi centrami sportów zimowych, byle jeszcze ceny były niższe, bo naprawdę są za wysokie - nieraz takie same, a nawet wyższe, jak w Austrii, czy Szwajcarii. Ale cośmy poszusowali to nasze. Uwielbiam w górach właśnie marzec, bo słońce stoi już wysoko i temperatury w dzień są już prawie wiosenne, a można cieszyć się jeszcze śniegiem i nartami.
Warto zobaczyć: